Cześć!

Nazywam się Alicja Wlazło.

Jestem kreatorką magicznych światów, gdzie nie istnieje słowo „niemożliwe”.

Od czego się to zaczęło?

Od najmłodszych lat towarzyszyły mi opowiadane przez mamę bajki na dobranoc. Historie o elfach, krasnalach, księżniczkach i innych stworach pojawiały się co wieczór, przenosząc mnie w miejsca niedostępne w rzeczywistości. Właśnie wtedy nauczyłam się, że granice powstają tylko w naszych umysłach.
Jako nastolatka uwielbiałam książki Cooka, a Władca Pierścieni i Harry Potter sprawiły, że zaczęłam marzyć o wymyślaniu własnych fantastycznych światów.

Czy wtedy sądziłam, że będę pisarką?

Oczywiście, że nie. Traktowałam te marzenia jak mrzonki, przecież wiele osób myśli o byciu pisarzem. Owszem, pisałam wiersze i piosenki, ale bez większego celu.

Potem zapomniałam o pisaniu, by zająć się innymi pasjami: jazdą konną i śpiewaniem. Historie, które chciałam przekazać światu, musiały poczekać.

Jak to się stało, że piszę?

Pisanie powróciło do mnie na studiach, gdzie powstało kilka pierwszych tekstów. Zaczęłam też wyszukiwać informacji o pisaniu książek i w ten sposób trafiłam na Zostać Pisarzem. Najpierw jako czytelnik, potem jako autorka artykułów o pisaniu. Zapisałam się też na kurs kreatywnego pisania.

Zastanawiasz się pewnie teraz, uczyłaś się pisania?  To się ma lub nie. Nie można nauczyć się pisania książek!
Moja odpowiedź brzmi: i tak, i nie.

Nie nauczysz się pisania powieści, jeśli nie potrafisz przelać uczuć na papier. Jednak, jeśli masz tę małą iskrę, to rady doświadczonych pisarzy wskażą ci drogę, którą sama byś może znalazła. Tylko jak długo by to trwało?

Kim jestem dzisiaj?

Przede wszystkim żoną i matką dwójki cudownych chłopaków. Dopiero potem pisarką.
Jeśli już usiądę do pisania, to wtedy świat realny przestaje istnieć. Bohaterowie ożywają, historie biegną swoim torem, uczucia przelewają się na papier.

Powstają powieści, które mają zawładnąć światem. Twoim również. Dlatego pozwól, żeby pochłonął Cię „Mrok”.

Laureen miała wszystko to, o czym większość ludzi marzy – spokojny dom, kochające osoby obok siebie.

Jednak los w jednej chwili odebrał jej wszystko, a na drodze postawił tajemniczego Sigarra, którego pojawienie się wprowadziło chaos w życiu Laureen. Nagle świat, który uważała w miarę bezpieczny okazał się areną walki między Potępionymi i Zaprzysiężonymi, a sama Lureen miała odegrać w tej walce kluczową rolę.

Jednak…
Czy podejmie wyzwanie?
Czy zdobędzie się na to, by pokonać własny ból w imię większego dobra?

Psst… Nie zapomnij zajrzeć na moje profile w mediach społecznościowych