- Brak komentarzy

Pot, łzy, metanol we krwi oraz wszechogarniające uczucie balansowania na krawędzi wygranej i porażki. Na granicy życia oraz śmierci. To wszystko, a nawet jeszcze więcej, zaprezentowała nam Joanna Krystyna Radosz w zbiorze opowiadań: „Czarna Książka: Zostać mistrzem”.

Książka jest niejako kontynuacją pierwszej „Czarnej Książki”. W części drugiej spotykamy starych przyjaciół, ale oprócz nich autorka postanowiła wprowadzić na scenę nowe postaci. Całość składa się z jedenastu opowiadań, z których każde opowiada o z pozoru odrębnej sytuacji kolejnych zawodników żużla, jednak bardzo naturalnie przychodzi połączenie wszystkich historii w całość. Niezwykłą, uderzającą w struny naszych uczuć i emocji całość. Autorka bardzo sprawnie przeplata historie mocniejsze – które oddziałują na wyobraźnię i sprawiają, że współczujemy bohaterom – historiami lżejszymi. Odniosłam wrażenie, że te drugie stanowią niezbędny element, aby zaczerpnąć oddech, choć przyznaję, że najbardziej zapadły mi w pamięć te bardziej drastyczne opowieści, jak choćby „Konie narowiste” czy „Wrzód na sumieniu”.

„Czarna Książka: Zostać mistrzem” wciąga od pierwszych stron i nie pozwala odłożyć się na półkę.

Nie jest to wyłącznie powieść o czarnym sporcie, co mocno pragnę zaznaczyć, lecz przede wszystkim o problemach zawodników, które muszą pokonywać każdego dnia. O ich planach, nadziejach, życiu, o marzeniach, a także rozczarowaniach. O niesprawiedliwości losu, który bogatym daje wszystko to, na co biedniejsi muszą zapracować tysiącami godzin ciężkiej pracy. To pozycja o nienawiści, przezwyciężaniu uprzedzeń w imię większego dobra, ale też o miłości: do sportu, ojczyzny, bliskich. A wszystko to osadzone w niezwykle urzekającej atmosferze żużlowego świata, gdzie adrenalina i niebezpieczeństwo stanowią nieodłączną składową codziennej rutyny.

Ciężko było mi znaleźć jakiekolwiek wady w przedstawionej pozycji tym bardziej, że czytałam pierwszą „Czarną Książkę” i wywarła ona na mnie porażające wrażenie. Jedyne co utrudniało w kilku momentach czytanie to mnogość nazwisk i imion, a także zapamiętanie, do jakiego klubu czy narodowości należą poszczególni bohaterowie. Ale takich momentów naliczyłam nie więcej jak trzy, więc bez problemu nadążyłam za fabułą.

Co więcej, książka w połowie znacznie zwolniła. Z początku obawiałam się, że pozycja utrzyma takie tempo już do końca, lecz autorka miała inne plany. Odnoszę wrażenie, że spowolnienie akcji miało na celu wyciszenie czujności czytelników przed prawym sierpowym, jaki pisarka zaserwowała nam na sam koniec. Piszę te słowa prosto po skończeniu „Zostać mistrzem” i nadal czuję jak łzy podchodzą mi do oczu. Wspaniałe zakończenie, godne niezwykłej pisarki, jaką jest Joanna Krystyna Radosz.

Na koniec muszę wspomnieć o stylu autorki: lekki, barwny, cholernie dobry.

Opisy postaci są poprowadzone naprawdę dobrze, dzięki czemu każdy bohater zwraca naszą uwagę, każdy jest niepowtarzalny i realny. Uwierzyłam w tych bohaterów, uwierzyłam autorce w opowiadanej przez nią historii i pragnę więcej!

Zachęcam do sięgnięcie po „Czarna Książka: Zostać mistrzem” wszystkich spragnionych emocji, pragnących spotkania trzeciego stopnia z prawdziwą literaturą, w którą uwierzymy, i która pozostawi na nas swoje piętno na długi czas.

 

 

Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło